|
Redaktor: Administrator
|
|
12.04.2009. |
Kiedy miałem 17 lat, poddany zostałem operacji wyrostka robaczkowego, zabieg przeprowadzono w szpitalu im. Rydygiera we Wrocławiu, może nie byłoby w tym nic dziwnego, bo to właściwie dzisiaj zwykły zabieg, a nie operacja, ale wyobraźcie sobie, że kiedy leżałem już na stole operacyjnym, młoda wówczas dziewczyna, która była anestezjologiem zapytała mnie? - Skąd pochodzisz? -Z Brzozowa. - Z Brzozowa? -Tak, tam się urodziłem… Odpowiedziałem zdziwiony, że we Wrocławiu w ogóle ktoś wie gdzie jest to miasto. -To się świetnie składa, bo moja babcia mieszka w Przysietnicy i często tam przebywam, szczególnie na wakacjach. W tym momencie poczułem taką ulgę, że strach przed czekającym mnie zabiegiem gdzieś się oddalił, a ja byłem tak uradowany spotkaniem bratniej duszy, że poddałbym się bardziej poważniejszemu zabiegowi medycznemu. Przytaczając to wspomnienie z młodych lat, chciałbym prosić Was o Wasze refleksje związane z wyjazdem z Brzozowa, przecież masę mieszkańców tego miasta wyruszyło w daleką drogę, a los porozrzucał Was po całym świecie, napiszcie do nas i powspominajcie trochę, może nie przechodziliście takich zabiegów jak ja, ale być może przydarzyła się Wam jakaś przygoda związana ze spotkaniem kogoś znajomego gdzieś daleko od naszego miasta?
Czytelnik
Witam Na wstępie bardzo serdecznie pozdrawiam redakcje BPI oraz ich czytelników. Dziś przegladałem stare dokumenty i znalazłem w nich bardzo ciekawy bilet. Bilet został wystawiony 30 września 2007 roku podczas imprezy która odbywała się w Brzozowie na stadionie. Już dokładnie nie pamiętam jaka to była impreza ale nie o imprezie chce pisać. Pojechałem autkiem na stadion, przy drodze wjazdowej do restaruacji "Gościnna" stał facet który kierował na parking. Wjechałem w tą droge i zatrzymałem sie przy szlabanie gdzie zapłaciłem za miejsce na parkingu. Obsługiwał nas bardzo miły pan, który wręczył mi bilet. Wszystko wydawało mi sie jak najbardziej normalne, ale następnego dnia wygrzebałem z kieszeni kawałek papieru. Okazało się że to jest moj kochany bilet z imprezki. Rzuciłem na niego okiem i powiem wam że miałem niezły ubaw, na bileciku było napisane tak " PARKING NIESZCZEŻONY" .hehe. Z tego co pamiętam to tam trawa była strzyżona :) Oto dowód mojego biletu, screen Bolo
|